Sesje energetyczne czym są i jak wyglądają

Witaj,

Nie wierzę w przypadek, jeśli coś tak odbieramy często pochodzi to z przestrzeni  duchowej. Poszukiwań i potrzeby zmiany. Pracujemy z każdym, kto tego chcę. Jeśli uważasz że coś nie jest tak w twoim życiu, coś przeszkadza, doświadczasz dyskomfortu jako istota, że coś Cię blokuję, jesteśmy wstanie dokonać zmiany energetycznej na tyle ile pozwolisz.

W czasie sesji pracujemy z duszą, ciałem subtelnym. Świat który sobie stworzyłeś lub na który przystałeś i tak zależny jest tylko od twojej woli. Zmiana dokonuje się poprzez nas samych. Sami projektujemy rzeczywistość jeśli są podpięcia , odłączamy byty które uważają czasem że jesteśmy ich własnością.

Dlaczego sesje energetyczne? Ponieważ najpierw sprawdzamy czym jest dana energia , następnie sprawdzamy zaburzenie, przyczynę dlaczego jest w takiej formie, a jeśli jest potrzeba dokonywana jest zmiana.

Przed sesją robię wywiad, z jaką przestrzenią mamy pracować i czego oczekujesz.

Sesja odbywa się przez połączenie konferencyjne- telefoniczne. Jesteśmy osobami czującymi jak i widzącymi, więc krok po kroku jest sprawdzany stan osoby jak przyczyny zaburzenia równowagi.

Przykładowe przyczyny z czym pracujemy:

  • Karmy – najczęściej wypowiadana jest umowa
  • Sprawdzanie kim są przewodnicy
  • Ród – wzorce, obciążenia
  • Odzyskiwanie duszy z systemów religijnych i od bytów z którymi zawarło się umowy
  • Zdejmowanie pieczęci religijnych, odłączanie od siatki.
  • Ściąganie implantów energetycznych
  • Domykanie równoległych aktywnych wcieleń
  • Uwalnianie od toksycznych osób, lub osób które blokują
  • Zdejmowanie klątw, uroków
  • Odprowadzanie duchów , oczyszczanie przestrzeni
  • Praca z traumami, z podświadomością
  • Praca z wzorcami, programami
  • Zaburzenia w dawaniu i przyjmowaniu

Każda sesja jest inna, dostosowana do danych potrzeb duszy. Trwa od 1,5 godziny do 2 godzin.

Na bieżąco, przy dokonywaniu zmiany u osoby jest ona przez czas sesji monitorowana , pracując z daną osobą wchodzimy w jej przestrzeń więc odczuwamy daną energię. Zmiany w energetyce są dokonywane na bieżąco, osoba która bierze w niej udział od razu to odczuwa.

Nie wykonujemy sesji dla osób trzecich, wyjątkiem jest dziecko którego zgłasza się do nas rodzic i jeśli dziecka dusza wyraża zgodę wtedy możemy pracować.

Pozdrawiamy, Elżbieta i Ewa

Karma osobista i Karma rodowa od innej strony.

Pochodzimy ze źródła, na poziome duszy tworzymy cały czas jedność ze źródłem. Po stworzeniu stajemy się indywidualnymi istotami. Istota ta ma wolną wolę, dusza jest wieczna i zaczyna się jej istnienie. Droga rozwoju oraz rodzaj ścieżki jaką sobie wybiera jest już indywidualną sprawą duszy.

Dusza  reinkarnuje się gdzie chce. Prócz planu ziemskiego, wszechświat jest bardzo bogaty w inne formy życia jak i przestrzenie, gęstości, częstotliwości.

Dusza może jednocześnie mieć kilka inkarnacji w tym samym czasie w przestrzeni np. ziemskiej.

Skupmy się jednak zejściu na ziemię i inkarnacji na niej. Duszyczka w swoim poziomie rozwoju, dokonuje wiele wyborów czego chce doświadczyć i czego się nauczyć. Zakłada sobie plan i przed zejściem pojawiają się Strażnicy Karmy, którzy pokazują jej różne możliwości wcieleń, rodów , planów.

Ich rolą jest pilnowanie karmy czyli jeśli coś nabroiłeś w poprzednim wcieleniu, w kolejnym znajdziesz się w takiej sytuacji aby pojąć i może zrozumieć czym to było i może zmieni to twoje spojrzenie duszy.

Tyle, że Ci Strażnicy wcale nie są tak przychylni duszy.

Jestem w stanie zrozumieć i rozumiem sens karmy osobistej, kiedy poprzez własne doświadczenia i własny rozwój dusza się rozwija ponosząc również odpowiedzialność za to co czyniła lub jakich wyborów dokonywała. Młode dusze to m.in. mordercy. Od najniższych pobudek po wyższe duchowe wartości droga bywa długa co za sobą niesie wiele wcieleń.

Jako że dusza, ma największy wpływ na siebie i na swoją drogę rozwoju jest to logiczne.

Ale czy uczciwe jest to, że wcielając się blokują pamięć duszy i dusza musi się przebudzić w danym wcieleniu za każdym razem aby się połapać w tym wszystkim ?

Nawet jeśli uda Ci się przerobić karmę osobistą i żyjesz sobie, Strażnicy pojawiają się na nowo i znów wciskają karmę. Dusza która myśli, że inaczej nie da się na tym planie funkcjonować ją weźmie.

Strażnicy nie tylko siedzą za biureczkiem i mają zwoje papierów z podpisanymi ale również pilnują danej osoby, często jej matacząc. No co mają z tego ? Kolejnego więźnia systemu ale i energię. Taką mają pracę więc o nią dbają. Nie są istotami wysoko wibracyjnymi, raczej nisko, a ich intencję nie są sprzyjające duszy.

Tyle, że zanim się wcielisz wciskają Ci, że masz jeszcze wziąć karmę rodową, której sensu nie widzę.

Karma rodowa może załączyć się w różnym okresie wcielenia.

Karma rodowa długo mnie zastanawiała, jej sens oraz czym jest ród, przodkowie.

O co chodzi w karmie rodowej?

Każdy z przodków jest duszą, każdy posiada wolną wolę lub ją miał, każdy jako dusza ma swoją drogę.

Więc jeśli coś czynił powinien ponieś tego konsekwencje, wziąć za to odpowiedzialność zdawało by się …ale niektórzy nie chcą tego brać. Kiedy nie zdołają przerobić karmy przechodzi ona na potomków.  Ale czemu i jakim prawem inna dusza, inna istota ma ponosić konsekwencję decyzji i wyborów swoich przodków?? Jeśli nie zrobiła tego co uczynił przodek a  Ona musi ponieść konsekwencje? To tak jak ktoś popełnia przestępstwo ma wyrok , ale odsiaduje kto inny …bo się na to zgodził.

Jest to bzdura i pułapka tego systemu, dopisującej się karmy.

Przykład

Jeśli jakaś kobieta z rodu, wieki temu przeklęła kogoś z zazdrości,  zło życzyła, skierowała negatywną energię , cały ród ponosi odpowiedzialność poprzez np.  doświadczanie tego samego , nie wiedzeniu się w tym rodzaju przestrzeni np. osobistej. Czyli co ona uczyniła obraca się przeciwko w podobnej formie.

I POWIEDZ MI DLACZEGO MASZ PONOSIĆ KONSEKWENCJE CZYNÓW INNEJ DUSZY ????

Ona ma takie same warunki do rozwoju co Ty ? Prawda ?

I tu pojawia się kolejny element …program brania odpowiedzialności za innych , lub program „zbawiciel” tak bardzo wciskany w tym systemie.

Czujesz się odpowiedzialny za innych ? Bierzesz ciężar na siebie za innych ? Tu się pojawiają programy religijnej ofiary, że jesteś grzesznikiem, że nie jesteś godzien i dużo warunków nie zależnych od Ciebie bo przecież masz się męczyć i czekać nawet na zbawiciela, bo sam tego nie możesz zrobić.

Zawsze bawi mnie sens ułożenia słów wypowiadanych w modlitwie  w czasie rytuału kościelnego :

„Panie nie jestem godzien abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja.”

Od razu „nie jestem godzien „ – program kształtujący bardzo niską samoocenę i poczucie wartości , już nie mówiąc o tym że sam nie możesz zrobić nic bez pośredników.

I teraz, powiedz słowo , ale jakie ? Jest w tym, że osoba ma wolę, ale jednak jest uwarunkowana od innej istoty.

Uzdrowienie duszy, intencja, wola jest tylko życzeniem, pozwoleniem na uzdrowienie Samego Siebie. Czasem osoby poczuwają się do roli uzdrawiania innych dusz, nie proszone o pomoc stają się istotną ingerującą w drugą istotę.

Przodkowie nie zawszę muszą nas lubić i sprzyjać, dlatego trzeba uważać z życzeniami do nich.

Każdy jest inny i oni też, nawet w formie duchowej mają implanty i są do nich podłączone byty.

Ja zawarłam „Pokój” ze swoim przodkami, ale to co z nimi doświadczyłam pomogło mi podjąć decyzję o odcięciu się od nich.

O tym że jestem medium dowiedziałam się parę lat temu. Tłumaczyło to bardzo dużo co czułam i czemu służyłam. Spokojnie mogę stwierdzić, że w życiu tak naprawdę uprzykrzały mi byty/duchy.

Byłam atakowana przez własnych przodków i to z kilku pokoleń. Przychodząc na świat, rodząc się już wiedziałam że nikt mnie nie chciał. Nie łatwo jest żyć z takim odczuciem, a zarazem w trakcie okresu płodowego fizycznie zostałam uderzona będąc w łonie matki. To spowodowało, że powstała informacja mentalna jak i zapis na ciele. Zrodził się program samo destrukcyjny. Narodziłam się już jako ofiara, oczekująca na atak od dziecka. Mając takie zapisane informacje sama wytwarzałam taką przestrzeń aby doświadczać ataku.

Moją karmą osobistą było podniesienie wibracji całego rodu. Do ponad 35 roku życia tak dużo miałam przeróżnych doświadczeń, że czułam się jakbym przeżywała kilka żyć.

Cały czas była to karma rodu o niskich wibracjach ze strażnikiem, który tego pilnował. Nigdy nie czułam więzi z rodziną. Kiedy zaczęłam walczyć o Siebie i pracować z Sobą, zrozumiałam że chcę stworzyć całkiem inną swoją rodzinę i co innego przekazać potomkowi.

Kiedy zerwałam  Karmę, w śnie przyszedł przedstawiciel rodu męża i prosił abym wzięła na Siebie karmę rodu męża. Usłyszeli nie. To stwierdzili, że może moja matka by ją wzięła. Odpowiedz była znów przecząca.

Kiedy mój mąż zerwał Karmę, pojawiło się ciało subtelne jego żyjącego ojca aby wziął na Siebie jego karmę. Czasem długo się pracuje z ciałem subtelnym, które miało programy religijne. Jednak dusza męża pojęła kto i co ma być najważniejsze w jego życiu.

Z karmą można zerwać i bez karmy życie wygląda inaczej. To już nie ona rządzi życiem i osoba nie odgrywa scenariuszy tylko rządzi według własnych decyzji, projektuje swoje życie.

Każdy ma wolę, oby była wolna. Bo kiedy zwracasz się do kogoś z modlitwą, prośbą to oddajesz mu swoją wolę i zgadzasz się na działanie w twoim imieniu.

Ja od dziecka czułam się, że nie jestem stąd. Odczuwałam tęsknotę za domem i patrzyłam w gwiazdy. Wielu tak ma.

W linii przodków, nie ma nikogo z grupy dusz z jakiej pochodzę. Dusze  mają rodziny. Są szkoły dusz gdzie dusze się uczą.

Można się spotkać z publikacjami, że dusza przychodzi pracować z tematami rodu. Że to ród warunkuje kto jaki jest i to ma wpływ na osobę i jej doświadczenia. Moim zdaniem to błędne wpajanie programów służenia innym, a wręcz tworzenia bezwolnych istot.

Dusza jest na jakimś poziomie i wchodząc w ród, swoimi poziomem jak i wzorcami wpasowuje się daną linie rodu. Ma podobne tematy do przepracowania co grupa dusz w której się rodzi.

A wiadomo że żyjemy na ziemi i posiadamy ciało fizyczne, geny, pamięć komórkową itp..

Jest to więc czysta potrzeba fizyczna, aby zamanifestować się w materii. Oczywiście z wieloma swoimi przodkami miało się reinkarnację, odgrywało się katów i ofiary w różnych opcjach.

Śluby, przysięgi, przeróżne obietnice, całe siatki powiązań w różnych rolach na jakie dusze się umawiały.

Jako Empata służyłam innym, czyściałam dużo energii. Ale doszłam do wniosku że czyszczenie syfu moich przodków nie ma sensu i ogólnie branie w tym udziału. Wybór Siebie i podnoszenie swojej świadomości, oczyszczanie daje więcej, ponieważ świadomość wpływa na świadomość.

Kiedy pracujemy z rodami i każemy im samym wziąć odpowiedzialność za swoje czyny, uzdrawiać się (bo mogą same), zdarzają się dusze, które nie chcą współgrać z rodem. I co mają wolną wolę, wolą zwalić coś na kogoś, bo jest łatwiej.

Kiedy zwolniłam swojego przewodnika ducha i powiedziałam, że przecież może się nie zgodzić na warunki i branie karmy, bo to jego wola, od razu wskoczył w nowe wcielenie.

Kiedy dusza nie bierze na siebie odpowiedzialności i ją wypiera oraz nie chce ponieść konsekwencji  wchodząc w nowe życie to cały czas jest połączona z wcieleniem przeszłym. Kiedy temat się przepracuje to dochodzi do zamknięcia tamtej przestrzeni.

W tym wszystkim tak naprawdę chodzi o przyznanie się przed samym sobą, wzięcie odpowiedzialności za to i wybaczenie Sobie i innym.

Kiedyś zadałam pytanie dlaczego ten ród, ponieważ umożliwił szybkie przerobienie swoich tematów.

Obecnie jestem odcięta od rodu, ponieważ skończyłam pracować za innych i oddawać im swoją wypracowaną energię. Połączyłam się z rodziną duchową.

Ale co z genami, chorobami, fizycznością itp… Obecnie badam jak zachowuję się moje ciało, wręcz dolegliwość fizyczną formę, po rezygnacji przyjęcia formy jednej z moich przodków.

Przodkowie to był dla mnie bardzo drażliwy temat, praca z tym tematem trwała parę lat, oczywiście zanim podjęłam ostateczną decyzję. Była to dobrze przemyślana decyzja, która zwiększyła poczucie wolności i odzyskanie kontroli nad swoim życiem.

Czym jest klątwa

Jest to skumulowana energia której częstotliwość i wibracja są zaprogramowane (informacja), po wskazaniu celu, określeniu intencji i skierowane w  cel.

Rzucenie klątwy poprzez nienawiść skierowaną na cel nie wymaga rytuałów, jeśli osoba ma silną energetykę. Czasem ktoś pomyśli, spojrzy to jest to tak zwane zauroczenie, złe oko.

Przy rytuałach wspomaga się żywiołami , duchami roślin jak i przywoływaniem istot, które nigdy nic za darmo nie robią, a cena jaką wystawiają bywa konsekwencją duchową przez wiele reinkarnacji. Ofiary składane w rytuale znaczą tylko dla rzucających, bo dla bytów cena jest tylko jedna: dusza i służenie im swoją energetyką. Klątwy rytualne posiadają strażników, którzy pilnują jej energii umowy po między rzucającym a celem. Klątwa rodowa objawia się poprzez powtarzające się wydarzenia na członkach rodu przez wiele pokoleń.

Konsekwencją klątwy przez osobę, która ją zleca i ją rzuca, jest doświadczanie tego samego w tym lub kolejnych wcieleniach o podobnej charakterystyce, która została zdefiniowana.

Zdarza się, że ród też ponosi konsekwencje klątwy rzuconej przez jednego z przodków.

Można również samemu się przekląć, choć w tych kwestiach może to być silna intencja, przyrzeczenie sobie na łożu śmierci w poprzednim życiu.

Przykłady które tu przytoczę są prawdziwymi doświadczeniami  do których dotarłyśmy  w trakcie sesji.

  • Mężczyzna po kilku latach od śmierci samobójczej małżonki, której cały czas czuł obecność poprosił o odprowadzenie jej. W trakcie sesji i rozmowy z duszą żony, przybyły kobiety z rodu. Kobieta nie chciała odejść. Po rozmowie i spojrzeniu co się stało okazało się, że była 9 kobietą, która w linii rodu popełniła samobójstwo. Mężczyzna potwierdził, że co 2 kobieta popełniała samobójstwo w jej rodzinie.

Po dotarciu do duszy, która rzuciła klątwę, pojawił się strażnik klątwy. Konsekwencją klątwy była również śmierć. Kiedy jedna z kobiet umierała, umierała również kobieta w swoich wcieleniach która rzuciła klątwę.

  • Kobieta w której rodzie mężczyźni wymierali przez pokolenia , pozostawiając owdowiałe żony. Syn chory i niepełnosprawny. Zanikająca i słaba linia męska .Przyczyną była klątwa rzucona na linię męską, aby wymarła.

Z prywatnej strony Empaty

Na początku, kiedy zaczęłam poszukiwać …

Jako Empata, doświadczałam wielu stanów, zmienności nastrojów. Moje życie w środku było koszmarem przyciągającym ludzi cierpiących. Nie byłam też łatwą osobą dla innych. Kiedy przed trzydziestką doszłam do decyzji, że tak nie mogę żyć, zaczęłam poszukiwania odpowiedzi i przyczyn. Wtedy dowiedziałam się o tego typu wrażliwości. Zaczęłam pracować ze sobą przez technikę Huny ho’oponopono.

Idąc to terapeuty myślałam, że jestem wariatką, a usłyszałam, że po prostu jestem inna. Po latach terapii, która pomagała na chwilę, zauważyłam, że stany powracały czyli 8 lat depresji, która nie była moją depresją.

Wyszłam z niej poprzez pracę i poznanie, zrozumienie siebie i swoich zdolności. Przełomem było pozbycie się tzw. przewodników  duchowych, którzy tak naprawdę uprzykrzali mi życie i pilnowali abym nie podniosła wibracji.

Prócz bycia Empatką okazało się, że jestem osobą parapsychiczną. Będąc medium prócz doświadczania żywych ludzi borykałam się jeszcze z bytami.

Bycie medium to nie tylko porozumiewanie się z duchami, to zdolność poruszania się z łatwością pomiędzy przestrzeniami. To jak bycie ich przewoźnikiem.

Od szaleństwa uratowało mnie, że wybrałam Siebie i powiedziałam koniec wykorzystywania.

Stałam się dla Siebie ważniejsza niż reszta świata.

Najgorszym stanem w jaki weszłam, oczywiście nieświadomie, było doświadczenie stanu osoby ,która przygotowywała się do samobójstwa. 4 dni odrętwienia, gdzie nie dało się funkcjonować. Pół przytomna leżałam w łóżku. Kiedy uświadomiłam sobie że to nie mój stan zaczęłam wychodzić z niego i wracać do swojej energetyki. Na drugi dzień, dowiedziałam się że koleżanka odebrała sobie życie.

Przez to, że przewodnicy uprzykrzali mi życie, dostrajałam się do bardzo ciężkich i niskich wibracji. Dążyli to tego abym etapami wypierała się Siebie i swoich zdolności. Zrezygnowała z Siebie, aby pozyskać moją duszę. Patrząc na świat jaki jest  i to co się dzieje, zaczęło do mnie docierać, że współczucie (współodczuwanie) powoduje wymianę energetyczną z osobą, której się współczuje. Jest to wymiana energetyczna.

Wzmacnianie poprzez swoją energetykę bólu i cierpienia, nie jest moim celem. Jako cel obrałam uzdrowienie Siebie i życie w tym świecie w harmonii, równowadze i zgodzie z samą sobą. Moja droga skrzyżowała się z wieloma podobnymi i wyjątkowymi  ludźmi. W jakiś sposób sobie pomagaliśmy i pracowaliśmy, co mnie rozwinęło.

Odzyskanie spokoju i bycie Sobą jest możliwe. Czytając co inni piszą o empatii i wciskanie ludziom, że Empaci czują tylko ból i cierpienie, jakby byli na to skazani jest fałszywe. Z definicji Empatia (gr. Empátheia) to „cierpienie”, ale w tym świecie może inaczej nikt nie umiał tego zdefiniować.

Ja nie lubiłam ludzi, ale doświadczając i poznając ich stało się to też moją pracą z samą sobą.

Kochając zwierzęta, które są sobą i nikogo nie udają, nie noszą masek i nie grają w gierki emocjonalne, doprowadziło mnie do pracy ze zwierzętami. Poprzez pracę z psami, poznałam lepszą stronę ludzi. Nauczyły mnie cierpliwości, a że naturalnie otwieram na nich swoje serce łatwo mi się z nimi pracuję. Od ludzi doświadczyłam bólu, zranienia i wykorzystywania. Szanując indywidualność zwierząt, ich autentyczność i nawet naturę uczę się operować energią. Czując stan psa, kota w jakiej energii jest dostrajam się do niego. Jestem w stanie przekazać mu spokój w jaki wchodzę i łatwiej mi wykonać pracę. Towarzyszy temu też oczyszczanie energetyczne. Zwierzęta bazują na odczuwaniu i nie muszę im nic udowadniać kim jestem, bo one to wiedzą.

Czym jest Empatia i kim są Empaci

Współodczuwanie (dosłowne) emocji, uczuć, energii świadomie lub podświadomie. Delikatna wrażliwość, czasem określana jako nad wrażliwość z którą się osoba rodzi lub pojawia przy przebudzeniu duszy.

Odczytywanie poprzez odczuwanie  STANÓW innych osób i energii. Od stanów psychicznych po emocjonalne jak i te fizyczne ciało o różnym natężeniu.

Dochodzi do tego kiedy osoba dostraja się do danej osoby  lub zdarzenia, miejsca , przestrzeni. Empata który jest otwarty i cały czas ma włączone „współodczuwanie”. Przebywając w społeczeństwie doświadcza stanów osób z którymi się łączy lub na czym się skupia, z czym jest połączony i to w jakiej jest przestrzeni. Energia ma wibrację, częstotliwość, empatia wyczuwa to naturalnie. Jest to jego zdolność, może też je rozpoznawać. Odczyt może być odebrany bez używania podstawowych zmysłów. W zależności od natężenia odczucia i osobliwości Empaty odczuwa fizycznie poprzez ciało, do  pełnego dostrojenia się i wejście w stan od psychicznego, emocjonalnego itp.

Empatia ma wiele obliczy, każdy z nas jest wyjątkowy na swój sposób, poprzez wzorce, programy, doświadczenia, ciała eteryczne , emocjonalne, wpływ reinkarnacji, karmę … po dusze i jej drogę. Więc grupowanie zdolności może być tak naprawdę tylko wytyczną do której zbytnio nie należy się przywiązywać a raczej postrzegać je jako wskazówki. Niektóre rodzaje:

  • Odczuwanie stanów emocjonalnych, dostrajanie się do ludzi po całe grupy społeczne które pod wpływem zdarzeń na świecie jak i doświadczania siebie emitują i są energią. Bardzo ciężko oszukać Empate, wyczuwa kłamstwo jak również może wyczuć co jest prawdą dla danej osoby, a co nie.
  • Odczuwanie ciała eterycznego poprzez fizyczne ciało ( poczucie blokad, implantów jak i stanów z innych wcieleń z którymi weszło się w rekcję poprzez dostrojenie)
  • Odczuwanie obecności bytów, duchów włącznie ( z duchem osoby żywej) łącznie z ich stanem
  • Odczuwanie stanów cielesnych, poprzez swoje ciało. Czyli odczuwanie fizyczne stanu innej osoby ( ból, stan chorobowy, dolegliwości fizyczne )
  • Odczuwanie zwierząt, ich stanów, wręcz po komunikację ( np. tzw. zaklinacze )
  • Odczuwanie roślin, ich jakości, stanu zanieczyszczenia po informację jaką zawierają czy są zdrowe czy szkodliwe. Jedzenia , np. mięsa ( czuje energię zapisaną jaką posiada – a co zostało już udowodnione, chodzi o pamięć komórkową. Zwierzę wiedząc co go czeka, czując strach, lęk doświadczając śmierci zapisuje się w komórkach. Dlatego wrażliwi, mogą czuć niechęć do mięsa, a wręcz wyczuwać cierpienie.
  • Odczuwanie przestrzeni, stanów pogodowych,  zdarzeń , zagrożeń, emitowanych energii z urządzeń.
  • Odczuwanie miejsc, przedmiotów, ziemi, żywiołów.
  • Dostrajanie się do przestrzeni drugiej osoby i współgranie z jej wzorcami i programami, traumami itp. Najprościej polega to na tym, że Empata wchodzi w rolę odgrywając stan- zachowując się tak aby druga osoba doświadczała swoich stanów , programów, traum. I nie chodzi tu o „bycie lustrem”. Jest to coś podobnego, świadomy Empata jest w stanie uniknąć odegrania scenariusza, roli poprzez samą świadomość. Np. będąc w przestrzeni, gdzie ludzie odgrywają jakieś gry i jest skumulowana energia. Przykład, jedzie załatwić swoje sprawy np. jakiś warsztat samochodowy ( jakość usług i cała energetyka wypełniona jest gniewem, nienawiścią). Przestrzeń o niskich wibracjach – Empata wchodząc w tą przestrzeń zaczyna zaniżać swoje wibrację czuć gniew, złość i źle życzyć –dostraja się do potrzeb energetycznie. Krótko mówiąc, tańczy jak mu zagrają. Z pozytywnej perspektywy łatwość w komunikacji z ludźmi powoduje, że ludzie podświadomie otwierają się na Empatów, mówiąc o bardzo osobistych odczuciach i doświadczeniach.

Jedzenie, otoczenie

Empaci unikają zgromadzeń ludzi. Wolą i dobrze czują się z ludźmi autentycznymi, prawdziwymi , spokojnymi i zdrowymi, zwierzętami i naturą. Drzewo nie ma rozterek emocjonalnych i nie rozmyśla jakie to jest nieszczęśliwe, nie odgrywa scenariuszy …Rozumiesz?  W skupiskach dużych ludzi, poprzez zbyt dużo bodźców mogą odczuwać dyskomfort, pomieszanie, zmęczenie ,rozbicie itp. Wedle natężenia wrażliwości bardzo istotne może okazać się żywienie-„ Jesteś Tym co Jesz”.

Karmienie się nie tylko fizyczne, ale energetyczne jest istotne nie tylko dla Empaty. Rozpoznanie tego jest podstawą do zmiany i zrozumienia dla każdego. Wśród Empatów jest bardzo dużo Karmicieli energetycznych, dlatego często podpinają się pod nich inni i kradną im energię, jeśli Empata podświadomie na to się zgadza. Karmiciele szybko się regenerują, ale podpinanie się i kradzież jest nie etyczna.

Inność ,odmienność  na przestrzeni wieków zawsze była szykanowana. Poprzez lęki, strach ,niewiedzę była uznawana za coś nie naturalnego i często niszczona. W średniowieczu były stosy i sądy nad czarownicami. W obecnych czasach doszukuje się  chorób. Przyczepiane łatki z różnymi chorobami i dolegliwościami, patrzenie na innych poprzez brak akceptacji czegoś, czego się nie rozumie. Świat się za bardzo nie zmienił. Forma może być inna. Dla Empatów życie tu bywa koszmarem i potrafi zniszczyć człowieka włącznie z duszą kończąc w chorobie. Dostrajanie nie jest przypadkowe, w zależności od pracy co ma do przepracowania w sobie może być duże natężenie doświadczeń o tej samej charakterystyce.

Dla Empaty najważniejsze jest wybranie Siebie i swojego życia. Skończenie z przeżywaniem życia innych , wzmacnianie i powielanie energii toksycznych i nisko wibracyjnych.

Zrozumienie kim się jest, uzdrowienie siebie poprzez pracę ze sobą samym.

To my decydujemy  na różnych poziomach  w jakich energiach i wibracjach jesteśmy. Empata  odczuwając ból i cierpienie jest osobą która to wzmacnia i powiela. I nawet jeśli współczuje i odczuwa ten stan robi to samo.

Programy cierpienia za innych: męczeństwo, grzech i ból, stan poczucia winy wpajane są przez system od wieków poprzez religię i inne formy programowania. Jak mają podnieść wibrację naszego świata? Ludzie są odbiornikami i nadajnikami w formie energetycznej. Świat eteryczny nie widzialny dla wielu, wielowymiarowy gdzie żywią się i manipulują ludzkością byty, dla których najważniejsze jest aby nikt ich nie odkrył a najlepiej w nich nie wierzył, bo to im ułatwia sprawę w pozyskiwaniu energii, pożywienia.

Walka o energię była zawsze i jest na wielu poziomach, poprzez reklamy i mówienie Ci co masz zrobić, co kupić i jak żyć. Sterowanie poprzez media, tworzenie trendów itp.. poprzez doświadczenia i gierki emocjonalne w które ludzkość lubi grać. Czym jest walka o energię? Energią jest wszystko, Twoja energia to Twoje pieniądze, Twoja uwaga, Twoja największa moc wiara. Ale wiara w aspekcie co jest dla Ciebie prawdziwe, co uznajesz za swoją prawdę w co wierzysz i nie chodzi mi o Boga. Choć jeśli wyznaje się jakieś bóstwo, oddaje się mu swoją moc wierząc w niego.

A czy jakaś istota boska potrzebuje czyjeś energii ? Sam odpowiedz sobie na to pytanie.

Empaci są bardzo silni energetycznie i przy pracy ze sobą mogą dużo zrobić, ponieważ odczuwając energię, bardziej świadomi mogą ją zarządzać. Empata nie przebudzony w rękach i powiązaniach z bytami, które go tak naprawdę eksploatują jest formą wzmacniacza niskich energii.

Empaci są bardzo uduchowieni, poprzez swoje odczucia, intuicję w głębi wiedzą i czują pewne rzeczy. Nie akceptowani, czasem sami doszukują się szaleństwa lub siebie nie akceptują, mogą zejść na drogę o bardzo ciężkich doświadczeniach. Ze względu na rodzaj światła jaki posiadają, bywają blokowani w rozwoju, atakowani w różnych formach energetycznych. Dla bytów są zagrożeniem, zdrowy Empata może fantastycznie wzmacniać, transformować energię i podnosić wibrację. Wzmacniać to co zdrowe poprzez siebie. Uzdrowiciele są różni i uzdrowienie odbywać się może na różnych poziomach.

Jako stare duszę, te które miały bardzo dużo wcieleń, łapani w pułapkę Karmy  z wzorcami i programami cierpienia, umowami ,misjami, implantami, zaburzeniem między dawaniem a przyjmowaniem  i dużym towarzystwie bytów, które Sobie używają, życie Empaty bywa  dużo trudniejsze. Nigdy nie spotkałam Empaty który miałby łatwo, zdrowy dom, zdrowe programy i łatwe miłe doświadczenia. Wybór trudnych wcieleń i umów z ludźmi  wynika z miłości jaką noszą w Sobie, tyle że schodząc na ziemie odebrano im pamięć kim są, z skąd pochodzą.

Nie akceptując swojej inności, wypierając się Samych Siebie a zarazem wytrzymując bardzo dużo stają się łatwą ofiarą dla bytów. Sam fakt ile znoszą pokazuję jak mają dużo siły. Nie wszystkim się udaje, część dusz rezygnuję zrywając z życiem. Ale bytom o to chodzi. Bo każda osoba będąc na wyższych wibracjach wzmacnia światło którym jest.